Szkoła Podstawowa
w Żabikowie
Szkoła Podstawowa w Żabikowie

Z TRUDU PRACY TWEJ NAD NAMI
WIENIEC KWIATÓW PIĘKNY WIJ,
NIECH SIĘ NIE ĆMI OKO ŁZAMI,
ŻYJ SZCZĘŚLIWIE, DŁUGO ŻYJ...

...takie oraz wiele innych ciepłych słów życzeń odebrali nauczyciele i pracownicy Szkoły Podstawowej w Żabikowie od swoich uczniów, ich rodziców oraz przedstawiciela organu prowadzącego - sekretarza Gminy Radzyń Podlaski Daniela Grochowskiego z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

Nauczyciele odebrali też z rąk dyrektorki Teresy Łukaszczuk nagrody za dobrą pracę uwieńczoną sukcesami. W pracy pedagogicznej sukcesem jest czasem, a nawet często uczynienie jakiegokolwiek postępu w stanie wiedzy i umiejętności ucznia. Nie zawsze może to być spektakularne osiągnięcie na olimpiadzie przedmiotowej czy w zawodach sportowych.

Nasza praca ma charakter organiczny i jest bardziej posłannictwem niesionym do tych, których kochamy (naszych uczniów) aniżeli mierzalnym miejscem w jakimkolwiek rankingu. Oczywiście to także jest ważne, jednak istotne jest, że w tym tak ważnym dla edukacji narodowej dniu nie zapomina się o codziennym trudzie nauczyciela niosącego powszedni "kaganek oświaty" - zwłaszcza w środowisku wiejskim.

W tym roku w naszej szkole nagrody dyrektora otrzymali nauczyciele: Jan Kondraszuk, Ewa Kondraszuk, Anna Struczyk, Katarzyna Mikulska, Anna Ochnio i Andrzej Kotyła oraz pracownicy obsługi: Krystyna Mazurek, Barbara Cieślak, Bożena Mazurek i Marek Świercz.

Przybyli zaproszeni emerytowani pedagodzy tutejszej placówki w osobach: byłej dyrektorki Danuty Wachnik, Wandy Pawełczak i Wiesława Dyczki. Przemówienie pani dyrektor odniosło się do wszystkich w niej zatrudnionych, a przewodniczący Rady Rodziców Wiesław Mazurek jak zwykle szarmancko przemawiał oraz wręczał piękne bukiety.

Uroczystość została zwieńczona częścią artystyczną zapoczątkowaną urokliwym pląsem pierwszaków przygotowanych przez Annę Struczyk, a dopełniona łykiem... poezji i prozy przeplatanej pieśnią w wykonaniu czwartaków i piątaków pod wodzą Andrzeja Kotyły.

Rodzice jak zwykle stanęli na wysokości zadania kulinarnego i poczęstowali nas wybornie, o czym można by napisać cały poemat, ale niestety, a może na szczęście, mam zalecenie robić to zwięźle.


Andrzej Kotyła